środa, 1 października 2014

Viva la Musica!

Cześć!

Dzisiaj, jak pewnie wiecie, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Muzyki (International Music Day) (ustanowiony przez UNESCO w 1949 roku). Z tej okazji chciałam podzielić się z Wami moim nowym "dziełem":) i przybliżyć Wam część moich muzycznych inspiracji.

Jakiś czas temu postanowiłam, że muszę kiedyś pojechać do Mediolanu. Ot takie "małe" marzenie. A dlaczego akurat to miasto? Bo jest tam (poza wieloma pięknymi zabytkami) pewien niezwykły teatr... Teatr Operowy- Teatro alla Scala. Będąc dzieckiem wyobrażałam sobie jego wnętrze (tak tak, to były czasy, kiedy nie było jeszcze Internetu..), oglądając pocztówki, małe wycinki w gazetach, które kupował Dziadek (meloman) i marzyłam... Ale skąd w ogóle zainteresowanie operą? Właśnie od Dziadka. To on zaraził mnie tą muzyką. Nieco inną niż współczesna. Ale też piękną.
Ale wracając do Mediolanu.. No i tak sobie marzyłam. Że może kiedyś, pewnego pięknego dnia wejdę do tej La Scali, poczuję tę atmosferę, będę w miejscu, w którym swoje dzieła wystawiali najwięksi kompozytorzy, miejscu, które było swego rodzaju wyrocznią. Będąc dzieckiem- byłam zafascynowana tym teatrem, chciałam poczuć jego magię.. Minęło parę ładnych lat.. Pasja do opery wróciła. W momencie, kiedy obejrzałam na kinowym ekranie inaugurującą sezon Traviatę (właśnie w La Scali). Pamiętałam melodię, uwielbiałam Verdiego. Nie mogło być inaczej.. A chociaż.. Przy okazji odkryłam "mój" klasyczny głos. Sopranistkę koloraturową, która mnie zachwyciła. Swoją wrażliwością, emocjonalnością, sposobem śpiewania, tembrem głosu..* Niewiele jest w świecie operowym takich śpiewaczek, które nie tylko odgrywają rolę, ale po prostu się ją stają (i tu też ukłony w stronę naszej "szczecińskiej" mezzosopranistki:)
I marzenie wróciło. Pojechać tam. Do Mediolanu- tam, gdzie występują najlepsi.

I pojechałam. Udało mi się. Weszłam do środka. Było dokładnie tak, jak to sobie wyobrażałam. I do tego jeszcze- na scenie- fortepian i próba wieczornego koncertu... Znając mnie- wiecie jak się wtedy czułam:) W tamtym momencie nie mogłam chcieć więcej. Byłam w miejscu, od którego wszystko się zaczęło... I na pewno tam jeszcze wrócę...


Nieco wcześniej - jak dowiedziałam się, że w programie wycieczki jest też Milano, wpadłam na pomysł zrobienia bransoletki. Chciałam żeby nawiązywała do mojego ulubionego instrumentu i jednocześnie do La Scali. Po chwili zastanowienia się i wykreowania projektu, przystąpiłam do pracy. I tak powstała ona:


Chciałam uzyskać wrażenie przetarć kurtyny przez którą przebija klawiatura pianina. Pracowałam, tradycyjnie już- na TOHO 15/o i nici One-G (+skóra i napa- wszyte cienką nicią monofilową). 


Kończyłam ją o 2 nad ranem (czy jak niektórzy wolą- w nocy) tuż przed wyjazdem. Tak, żeby móc zabrać ją ze sobą. Tam. Miałam plan. I wiecie co? Udało się :)


Teraz ma dla mnie jeszcze większą wartość. I przypomina mi, że warto podążać za i spełniać swoje marzenia. Bo kiedy, jak nie teraz? :)

"Muzyka to lek,
Na smutek i gniew,
Reszta jest tylko tłem..."

Ciao!
KQ

*I jeszcze mały bonus- do posłuchania. Właśnie z La Scali (z grudnia ubiegłego roku)- Traviata:
 (Diana Damrau jako Violetta, aria: Addio, del passato, kompozytor: Giuseppe Verdi"



a jak się Wam spodoba, to tutaj znajdziecie więcej;) :
Der Holle Rache (Mozart, Czarodziejski Flet, aria Królowej Nocy) (według wielu jedno z najlepszych wykonań w historii)
i Numi, respiro.. Ah, lo sento (Salieri, L'Europa riconosciuta, aria Europy)

środa, 13 sierpnia 2014

"...storia di un grande amore"

Cześć!

Dzisiaj szybki post. W przerwie między jedną podróżą, a drugą. Na szczęście udało mi się zdążyć z bransoletkowaniem. Miałam na jakiś czas zrobić sobie przerwę z wyzwaniami, aleeee... jak zobaczyłam temat "sport". Nie mogłam się mu oprzeć. Pomysł pojawił się praktycznie natychmiast- piłka nożna. A jak piłka, to tylko Juve :) I tak powstała ona- Juventina (TOHO 15/o, nić elastyczna) :




i- w pełnym blasku :)

Miłych wakacji!! :)
do zobaczenia!
"All of us here, because we believe"
Ciao!
KQ

poniedziałek, 28 lipca 2014

"Fly little wing..."

Cześć!

Właśnie skończyłam ostatnią (póki co) wyzwaniową pracę. Tym razem inspiracji szukałam w Szufladzie :) Temat- "pełnia lata" i podane barwy- jasna czerwień, ciepły żółty i odcienie brązu. Pomyślałam- warto spróbować. Tylko co by tu wypleść. Przy nieudanej próbie motyla (pierwsze moje skojarzenie z latem i ww kolorami)- zbyt kolorowy i za dużo innych barw. Inspiracja przyszła sama. A właściwie przyleciała i usiadła na parapecie. No tak! Czemu nie wróbel? A może coś bardziej kolorowego... Wybór padł na "kardynała szkarłatnego"- potocznie zwany (też przeze mnie) kardynałkiem (z rodziny wróblowatych). Znalazłam odpowiednie zdjęcie, w pierwszej próbie udało mi się przenieść je na siatkę (co często się nie zdarza), dobrałam kolory i wyplotłam. Po docięciu, doszyciu skórki i zamontowaniu zapięcia (i po jakich ok 10h pracy...) nareszcie jest!





 i- zdjęcie- inspiracja:
znalezione w czeluściach sieci. Niestety nie pamiętam gdzie i czyje:(

\Standardowo- ścieg peyote na TOHO 15/o + skóra naturalna. Bransoletkę zgłaszam na wyzwanie Szuflady :)

"Fly away, the time is right.
Go now, find the light..."

Ciao!
KQ

sobota, 26 lipca 2014

Na ludowo :)

Cześć!

Dzisiaj będzie kolorowo:) Na zewnątrz wszystko kwitnie (moje ukochane Petunie też:), a Kreatywny ogłosił nowe wyzwanie. Wprawdzie już jakiś czas temu, ale na szczęście udało mi się zdążyć. Temat- "Podróże Łowicz". Pierwsze pytanie- co kojarzy mi się z Łowiczem. Paski! Ale nie, to nie jest to- zbyt monotonny wzór jak na peyote. Druga myśl- wycinanki! No ok- już lepiej- ale jakie? No i tutaj przychodzi z pomocą sieć... Pomocą... Po dłuższej chwili spędzonej na przekopywaniu wszystkich możliwych wzorów znalazłam ten, który wydał się najbardziej odpowiedni (szukałam czegoś kolorowego:). Wchodzę na stronę, a tam.. autobus! No pięknie.. Pewnie ktoś okleił pojazd w jakieś wzorki i wrzucił z tagiem "łowickie". Sprawdzam. Otóż nie! Czytam- oto przed moimi oczami ukazuje się "Folkbus"- jedyny w Polsce autokar w łowickie wzory!. No lepiej być nie mogło. Tym sposobem mam i Łowicz i nawiązanie do podróży.
Teraz zostało tylko rozrysowanie wzoru, dobór kolorów i do dzieła. Żeby było jeszcze bardziej łowicko-wycinankowo- wymyśliłam też nieco inne zapięcie ;) ..

Inspiracja- "Folkbus"

źródło: http://dziennikturystyczny.pl/2011/09/lowicz-folkbus/


I efekt końcowy:




Słonecznego dnia! :)

"Let the good vibes get a lot stronger" :)!
Ciao,
KQ

sobota, 19 lipca 2014

"... Tak na szczęście"

Cześć!

Wakacje w pełni. Ale nie oznacza to przerwy w postowaniu. Co to to nie! A nawet- wręcz przeciwnie. Jest dużo czasu na wprowadzanie pomysłów w życie. Przez czas sesji (jakże twórczy i obfitujący w nowe idee^^) (i  nie tylko) powstało u mnie trochę nowych projektów. Niektóre są już na wykończeniu, niektóre dopiero w trakcie dopracowywania. Ale po kolei. Na wszystko przyjdzie odpowiedni czas:)
Dzisiaj szczęśliwy post. Nie tylko ze względu na tytuł;) Jakiś czas temu Kreatywny ogłosił wyzwanie. Motyw- koniczyna. Pomyślałam- spróbuję. Siadłam, rozrysowałam wzór (jak by tu ująć ten roślinny dywan...), po kilku (no dobra- może kilkunastu) poprawkach wydał mi się zadowalający. Kolory koralików na szczęście miałam w zasięgu ręki (a nie w sklepie, jak to często bywa- pewnie też znacie to uczucie jak nagle okazuje się, że danego koloru już nie ma w waszych zapasach...) pozostało tylko wykonanie (tradycyjnie- TOHO 15/o i tym razem- nić TOHO One-G  + pasek skóry naturalnej) Zamówione skórki przyszły pocztą i mogłam zacząć tworzyć. Po wypleceniu koniczynowego "dywanu", odpowiednim docięciu skórki, wszyciu koralikowego paska i zamontowaniu nap powstała ona:
La Felicita
 przy prześwitującym słońcu

 i w zbliżeniu:

Pracę zgłaszam na wyzwanie motyw- Koniczyna Kreatywnego Kufra.

"Jeszcze raz, Harry Potter, tak na szczęście!"
"Siate felice!"
Ciao!
KQ
<a href="http://www.bloglovin.com/blog/8574227/?claim=7emjcjgs3g9">Follow my blog with Bloglovin</a>

sobota, 14 czerwca 2014

Forza Italia !

Cześć!

Teraz chwila na wytłumaczenie się... Nie było nas tutaj zdecydowanie za długo. Słowem: praca, zdrowie, uczelnia i złe gospodarowanie czasem:) (bo on zawsze niby jest a po "chwili" okazuje się, że trwała ona dłużej niż zakładaliśmy.. ) Ale już nadrabiamy!

Dzisiaj mały "kącik kibica" ^^
W czwartek "wielkie" otwarcie Mundialu. Podobno było ciekawe.. Dobrze, że niektóre holenderskie kanały nie są kodowane, bo u nas oglądać się nie dało :D (if you know what I mean;) Tak. Siła wyższa.
No. Mecz otwarcia- nie powiem- ładnie to wyglądało. Lubię grę Brazylii. Jest taka "lekka"- dużo widowiskowych odbiorów, podań. Podoba mi się ich zgranie. Chorwacja walczyła, bo tego im odmówić nie można, ale jak dla mnie Brazylia była po prostu lepsza. Wczoraj- Meksyk: Kamerun- fajerwerków nie można było się spodziewać, ale parę ładnych akcji było. No i niestety również tych nieuznanych.. Podsumowałabym ten mecz słowami- "ludzie oko ciągle niedoskonałe". Czekamy na system sygnalizujący spalonego (tu krótkie wyjaśnienie- spalony jest wtedy, kiedy w momencie podania piłki od jednego zawodnika (nie- odbioru przez drugiego!), zawodnik tej samej drużyny znajduje się bliżej bramkarza niż zawodnicy drużyny przeciwnej:) to tak najprościej:). Cieszę się, że Holandia wczoraj pokazała klasę. Rajd Robena- mistrzostwo. Hiszpania się "lekko" pogubiła.  Zobaczymy jak to będzie dalej. No i moje Chile, po dość trudnym (niestety) meczu idzie na górę tabeli:) Kto wie. Może mecze otwarcia wyznacza kolejność na mecie /(wyjściu z grup). Zobaczymy. Nie miałabym nic przeciwko wyjściu Holandii i Chile :))
Ale dzisiaj- mecz- jak dla mnie jeden z ważniejszych. Włochy- Anglia. Mój typ pewnie już znacie. Serce mówi- dadzą radę. Rozum- oni umieją grać na mundialach. Może nie iść w LM, LE, ale tutaj muszą dać radę. Mowa oczywiście o Italii. Patrząc na skład- lepiej być nie może. Gigi w bramce, Pirlo na środku i Balotelli w ataku. Nie wymieniając reszty świetnych zawodników. To będzie dobry mecz

Jako, że Mundial i Brazylia i najlepsze drużyny świata, stwierdziłam, że zrobię coś w Pucharowej tematyce kolorystycznej.

Wybrałam 2 drużyny (wybór ściśle subiektywny^^)

A wyszło tak:

Główny motyw:

I w połączeniu:






Jeszcze jako ciekawostka: Włosi (i już nie tylko oni, bo większość Europy również) określają swoją kardę jako La Squadra Azurra. Co w dosłownym tłumaczeniu oznacza niebieską drużynę. Niebieski jest kolorem włoskiej kadry. A wzięło się to z tego, że grając na biało (w zamierzchłych czasach) byli po prostu niewidoczni (grając zimą)  i podpatrzyli u Rodziny Królewskiej (Savoia) kolor niebieski. Pomyśleli- czemu nie? I tak mniej więcej (w dużym skrócie) powstała La Squadra Azurra.
Ja również wykorzystałam motyw niebieskiego. Mój ma nieco inny odcień, ale miał rozjaśnić komplet:)

... Forza Italia!

"Raccolgaci un'unica
Badnera una speme.
Di fonderci insieme
Gia l'ora suono.."
Ciao!
KQ


poniedziałek, 12 maja 2014

"Today the world is a big jungle."..

Cześć!

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje modowe inspiracje. Biżuterię tworzę w jakimś celu. Ma ona nie tylko ładnie/ ciekawie wyglądać, ale też pasować do danej osoby. Przeważnie nie czerpię inspiracji ze świata mody. Tym razem jednak nie mogłam się oprzeć. W oko wpadła mi kolekcja wiosna-lato' 14 Roberto Cavalli. Lubię formy tego projektanta. Odważne łączenie wzorów, paletę barw ale też materiały, których używa Roberto- lekkie, dające dużo kształtu i subtelności. No i właśnie dlatego musiałam przenieść mój pomysł do świata rzeczywistego i tak powstały nowe bransoletki. Tym razem, podobnie jak u projektanta starałam się połączyć kolory i stworzyć wrażenie trójwymiarowej formy (przez węzeł). Wyszło tak:
Black Jungle

 inspiracja:

White Jungle

inspiracja:

Pierwszy raz robiłam coś pod daną kolekcję. Efekt mnie zadowolił, więc postanowiłam, że będę kombinować dalej. Są już nowe pomysły i inspiracje, teraz tylko trochę czasu i będą też efekty:)
Pracuję też nad nowymi formami, ale o tym następnym razem;)

comming soon:


"We rise up to the sky"
Ciao!
KQ